Wiem, wiem zanudzam tymi różami... no ale co ja na to mogę, że tak mi się podobają i co ważniejsze innym też :) W sumie to chyba dwóch kompletów nie pokazałam, bo zmieniły miejsce zamieszkania przed uwiecznieniem ich na zdjęciach, ale tym kompletem się pochwalę, a co! Wyjątkowa jest w nim bransoletka... Moja pierwsza koralowa bransoletka...
Różyczkowe korale cieszą się wyjątkowo dużym zainteresowaniem, tak, że powstały kolejne 3 sznurki... hurtem... Mega długie bo ponad 70centymetrowe i mega śliczne ;)
2 komplety na zamówienie, a jeden całkiem wolny jakby ktoś miał ochotę ;)
Tytuł tak jakby świąteczny, ale tak w sumie nie jest :p. Ostatnio zrobiłam całą masę rzeczy z jednego wzoru i tak powstało stado kogutów.. wyjątkowo sympatyczny wzór :)
przed
po
A w szczególe...
1. Cudne korale, których urok zupełnie nie wyszedł na zdjęciu ;)
będzie u mnie dziś, a to za sprawą pewnej różanej serwetki, która mnie zauroczyła. Postanowiłam ją przykleić do drewnianych kuleczek, no i powstały takie korale:
A tak urocze kuleczki trzeba wykorzystać we właściwy sposób zatem powstał naszyjnik i kolczyki :)
Jeśli chodzi o korale to chyba przepadłam... po prostu uwielbiam je robić, no i jak zobaczyłam w jednym sklepie drewniane kulki o średnicy 25mm, po prostu musiałam je mieć. No oczywiście trochę przeleżały, przez mój ciągły brak czasu, ale juz są gotowe... i nie skromnie jestem z nich wielce dumna :D Sznurek jest jak na mnie dość długi bo ma ok 67cm :)
W zeszły weekend znalazłam w mojej lakierni (czyli piwnicy), korale które zaczęłam tydzień wcześniej, ale jakoś nie miałam serca skończyć... a może i czasu. No, ale czas się znalazł i gotowe wyglądają tak :)
Pierwszy sznurek z samych dużych
Drugi z małych i dużych :)
a i co najważniejsze: tym razem sznury są długie :D
No i zaczynam pokazywać weekendowe wyroby... A dziś koraliki decoupagowo - koralikowe ;) Jakoś pomysł do mnie przyszedł w nocy i rano musiałam go zrobić na już... no i powstały :)
Przy okazji wymianki z Sylwią (o której pisałam TU) powstały moje pierwsze czarne korale :) Wyróżniłam tak te czarne korale z moich korali decoupage, których kilka sznurków już powstało i można je oglądać TU, ponieważ nigdy nie myślałam, ze da się zrobić czarne korale!! Jednak mój niezawodny mąż, który ma umysł otwarty, wymyślił jak to zrobić :) Oczywiście były znacznie bardziej pracochłonne od poprzednich , ale za to jaki efekt!!! Pierwszy sznurek powędrował do Sylwii, drugi(on jest bohaterem dzisiejszego postu) już sprzedany, a trzeci czeka na nawleczenie :)
Tym razem zrobiłam więcej kuleczek, że można nosić na krótko i ...
Na długo :D
A pozostając w temacie korali, to w pewien wieczór gdy wszytko było już zrobione zaplątałam taki sznurek... to w ramach nowości :D Powstał z resztek drewnianych koralików, które znalazłam podczas sprzątania mojego warsztatu i uważam, że mimo iż z resztek to bardzo ładnie mi wyszedł :)
Niczym w reklamie pewnej wody mineralne sobie śpiewam... tylko zamiast "Parole" Korale ;) Korale, które zrobiłam wcześniej okazały się hitem!! A, ze już mam zamówienia na następne, zatem zamówiłam wilka pakę drewnianych kuleczek :) Oczywiście jak dotarły to nie umiałam się powstrzymać od zrobienia choć jednego kompletu... jeszcze przez wyjazdem w tym całym zgiełku ;) Dość gadania... efekty :)